FreshMail.pl

Jak funkcjonuje kobieta?

with 2 komentarze

Czy jesteś swoim życiem?

Marzy mi się aby tak było, bo przecież nasze życie jest wyrazem troski. O siebie i o innych. Troski, którą zachowujemy w codziennych nawykach. Często jednak nie dostrzegamy kontekstu tego, gdzie, co, ile, z kim i w jaki sposób?
Konsumując w pośpiechu nasze życie, przestajemy czerpać satysfakcję z niego. Czujemy się sfrustrowane i zagubione. 

Kiedyś moje życie wyprzedzało mnie.
Wracałam z pracy i zasypiałam na stojąco. Było wyczerpująco, ekscytująco wprawdzie też ale w gruncie rzeczy, czułam pustkę. I kiedy sobie to uświadomiłam, był to pierwszy moment, w którym pomyślałam o sobie i zadałam sobie pytanie – czy ja jestem swoim życiem?
Przyjrzałam się temu bliżej.

 

Jak żyłam? Z kim? Co robiłam? Jak? Po co to robiłam? Dlaczego? Czy chciałam? Czy mogłam? Czy było warto?
Co stanowiło wartość?

 

I odkryłam, że w moim życiu nieustannie biegłam a tak naprawdę, wolałam pospacerować.
Kręciłam się na karuzeli zdarzeń a zdecydowanie chciałam móc się zatrzymać…

„Może jest coś lepszego, coś łatwiejszego, coś, co zabiera mniej czasu, energii i wysiłku.”
W życiu Kobiety, takie nastroje nie są rzadkością. Układamy sobie życie, idąc naprzód, robiąc wszystko, co w naszej mocy. Wkrótce popadamy w zwątpienie, coś w nas powiada: „To za trudne”. Gdzieś tam, na horyzoncie, jawi się coś pozornie pięknego. Ta rzecz wydaje się łatwiejsza, lepsza, bardziej kusząca. Wabi nas w pułapkę.
W konsekwencji bierzemy ślub z nieodpowiednim człowiekiem, bo ma nam zapewnić komfort materialny. Porzucamy ambitne zadania i wracamy do łatwiejszych, wałkowanych od dziesięciu lat. Dobry wiersz zostawiamy w brudnopisie, zamiast nadać mu doskonalszą formę (…) Kuszące mogą być nawet rzeczy tak niepozorne, jak „jeszcze zdążę zatańczyć, będę siać i sadzić, obejmować, odnajdywać, planować, uczyć się nieść pokój, oczyszczać… później jeszcze zdążę…” 
To wszystko są pułapki, w które wpadamy każdego dnia, jako Kobiety.
Coś, co w psychice tętni życiem, wkrótce skostnieje, wypaczy się nie do poznania. (…) Wówczas życie Kobiety, traci kolory, bo jest już tylko hambre del alma – wygłodniała, nienasycona  dusza. Życie obraca się w popioły. Żywa Kobieta obumiera w ogniu nienawiści do samej siebie, bo kompleksy gryzą ją dotkliwie i przynajmniej przez jakiś czas skutecznie odstraszają od satysfakcjonującego życia." Clarissa Pinkola Estes „Biegnąca z wilkami”

Chciałam żyć swoim życiem.
A to oznaczało dla mnie, przyjrzenie się własnym życiowym wartościom.

 

Co mną kieruje? Czy to, co mną kieruje jest moje? Dokąd idę i dokąd chcę dojść? Czy droga, którą idę jest moja? Jak się czuję w trakcie tej wędrówki? Czego potrzebuję aby poczuć w sobie radość, pomimo okoliczności i trudów tej drogi?

 

Ja potrzebowałam powiedzieć sobie STOP i dać sobie więcej uwagi.
Dlatego zwolniłam świadomie, kiedy zostałam mamą. Przyglądałam się sobie i swojej nowej roli. Byłam zachwycona potencjałem własnego ciała i czerpałam satysfakcję z myśli, że wydałam na świat życie. To wydarzenie dało mi moc i wiarę w siebie. Odkryłam też w sobie nie dostrzegane wcześniej umiejętności oraz potrzebę rozwoju.

 

Nie ukrywam, że zamierzam otworzyć cię, na świadomość, że dopóki nie odwołasz się do własnego serca i tego jakie intencje przyświecają Twoim działaniom i na ile są one spójne z Tobą, dopóty wciąż będziesz miała poczucie, że musisz o coś walczyć, czemuś się przeciwstawiać i do czegoś przystosowywać. I że nie możesz pokazać siebie autentycznej, bo możesz stracić w czyichś oczach. Wciąż będziesz odczuwała niedosyt bycia dość dobrą, dość piękną, dość kompetentną, dość kobiecą, etc;

 

Uwierz mi, w byciu autentycznie sobą nie ma nic złego.

To bycie, niezbyt udaną kopią samej siebie jest złe, z dwóch powodów:

niszczy relacje i ma niekorzystny wpływ na zdrowie.

 

Zależność jest prosta. Kiedy podejmujesz próby bycia kimś innym niż jesteś, wpasowujesz się w czyjeś wyobrażenia, których tak naprawdę wcale nie masz ochoty spełniać; Manipulujesz w ten sposób sobą i kimś, z kim jesteś w relacji. Relacje te z biegiem czasu obnażają prawdę i zaczynają cię uwierać.  Ma to zastosowanie tak w życiu osobistym (wychodzisz za mąż nie za tego człowieka, za którego pragniesz wyjść ), jak i w życiu zawodowym (spędzasz lata w pracy, która nijak się ma do twoich predyspozycji osobowościowych ). Uwierz mi, nie realizowanie własnych pragnień i podejmowanie roli aktorki we własnym teatrze życia, skutkuje chronicznym napięciem mięśni i stresem. I najczęściej wygląda to tak, że czujesz narastającą frustrację i złość, ale z nawyku i błędnych przekonań, nadal tkwisz w tej niewygodnej sytuacji.

 

Wszystkie Kobiety mają w sobie nieutuloną złość

 
Ostatnio doszłam do wniosku, że Kobiety bardzo nie lubią własnej złości i ignorują ją tak długo, jak tylko mogą.

 

Kobiety.
Te lekko noszące sukienki i te biegające w spodniach. Te uczesane fryzjerską ręką i wiatrem, co wysusza niedawne łzy. Te z bujną piersią i tulące klatkę piersiową oboma ramionami. Te mówiące ciepłym, kojącym wręcz głosem i te zawodzące, jazgotliwym krzykiem. Te z nogami do nieba i te z nóżkami jak przy stoliku do kawy. Matki, żony, kochanki, studentki, siostry, córki. Te, które pracują po kilkanaście godzin na dobę i te które chwilę drzemki swoich dzieci wykorzystują, na własne pasje. A nade wszystko te, którym ktoś kiedyś powiedział – NIE WOLNO.
Wszystkie Kobiety mają w sobie nieutuloną złość.
I mało która z Kobiet ją przytula, opiekuje się nią i panuje nad nią.
Gdyby tak było, oznaczałoby to, że przytula samą siebie, opiekuje się sobą i jest spełniona.
W Kobietach jest złość.
Wiele złości.
Widzę ją w ich oczach, słyszę przy otwartych drzwiach balkonu, obserwuję w sklepie i na placu zabaw. Złość, która była latami tłumiona i zawstydzana. Złość, której ktoś nadał ramy brzydoty. Złość, o której nie wolno było mówić a co dopiero ją odczuwać.
ZŁOŚĆ w Kobietach tkwi w ich sercach. Jest najgłębszym dowodem na istnienie niezaspokojonych potrzeb. I wybucha z Kobiet jak uśpiony wulkan, nagle i w niszczący sposób, maskując fundamentalne znaczenie swojego istnienia.

 

 

 

Kobiety mają problem z relacjami.

Z moich obserwacji wynika, że najczęściej ten problem dotyczy relacji z samą sobą. Co jest tym dziwniejsze, że jako kobiety jesteśmy predestynowane genetycznie do większej aktywności mózgu, w obszarze współodczuwania. Jesteśmy więc skłonne empatyzować wobec innych i ich problemów, nawet jeśli nie byli wobec nas, do końca uczciwi, ale same siebie traktujemy znacznie surowiej.
Często same sobie coś obiecujemy, postanawiamy coś istotnego dla nas, w toku doświadczeń a potem nie dotrzymujemy sobie danego słowa. Znów ulegamy wrażeniu, że kiedyś „zdążymy” zająć się tym, co jest ważne dla nas i naszego rozwoju. To może dotyczyć bardzo różnych obszarów w naszym życiu. Począwszy od codziennych rytuałów, które są ważne dla naszego, bardzo indywidualnego biorytmu a skończywszy na rozwoju kariery.

 

W relacjach z samą sobą, istotne jest aby być wobec siebie uczciwą.

 

To, że jeszcze nie osiągnęłam sukcesu, w wybranym obszarze,
nie oznacza, że przegrałam.
Oznacza to natomiast, że dotychczas czegoś się nauczyłam.
Mam dość wiary aby próbować i postępować  w inny sposób.
Czasem mogę też zacząć od nowa albo mogę bardziej się starać.
Ponadto oznacza to także, że potrzebuję mieć więcej cierpliwości
I wyrozumiałości, w stosunku do samej siebie.
 Manifest kobiecy z grupy Zdrowy Rozwój Kobiet
Jesteś swoim życiem, więc to, co się w nim dzieje, ma wpływ na to jak wzrastasz i jakie osiągasz efekty swoich działań. Czy jesteś spełniona? Czy dobrze czujesz się ze sobą? Czego potrzebujesz TERAZ aby poczuć się szczęśliwą? Czy podążasz przez życie w oparciu o własne wartości? Czy relacje, które tworzysz są bezpieczne i trwałe? Czy twoje ciało jest zdrowe?

 

Relacje z samą sobą - czy wiesz czego jeszcze nie próbowałaś?

 

Zdrowy rozwój zakłada, że najwyższym dobrem jest troska o własne zdrowie. Ta troska wiąże się ze świadomością własnego ciała, myśli, a także uczuć. Ta troska obejmuje także relacje.
Rozwój w tym znaczeniu to akceptacja holistycznego podejścia i skupianie się na pogłębianiu świadomości dotyczącej życia w oparciu o wartości indywidualne. Niektóre z nich są oczywiste i znane. Inne, Kobiety odkrywają w toku pracy nad sobą. Ta praca jest złożonym procesem działań nakierowanych na dbałość o siebie w sposób uważny, skupiony na teraźniejszości.
To łagodne oswajanie się z własną autentycznością, zróżnicowanymi stanami emocjonalnymi, to praca nad zmianą nawyków, pogłębianiem relacji z bliskimi i podążanie drogą priorytetów.
To wreszcie edukacja związana z profilaktyką trudnych emocji i higieną emocjonalną, które to działania są szczególnie potrzebne Kobietom, bo na kobiecych ramionach spoczywa połowa nieba ich własnych domów rodzinnych. A to jak funkcjonuje Kobieta, przekłada się na życie jej bliskich.
 

Jesteś gotowa na zdrowy rozwój?

Potrzebujesz oswoić własne emocje, popracować nad nawykami i schematami własnych zachowań pod wpływem emocji? Potrzebujesz wsparcia w rozwoju własnych kompetencji emocjonalnych, które przyczynią się do poprawy jakości Twoich relacji? A może masz problem z ustaleniem priorytetów w życiu?
Skontaktuj się ze mną w sprawie indywidualnych konsultacji via skype lub telefon - zdrowy_rozwoj@wp.pl 

 

Jestem też niezmiernie ciekawa, Twoich doświadczeń i obserwacji w temacie artykułu.
Podziel się proszę swoimi refleksjami w komentarzu a jeśli uznasz, że ten artykuł
może przydać się Twojej przyjaciółce, poleć jej go.

 

Ania Czupryniak-Fabiniak
Follow Ania Czupryniak-Fabiniak:

Cześć, mam na imię Ania. Jestem pedagogiem zdrowia i pomagam kobietom zrobić przestrzeń dla emocji w życiu. Pokażę Ci jak zadbać o higienę psychoemocjonalną, jak zaakceptować zróżnicowane stany emocjonalne i odkryć własne zasoby osobiste, do dokonywania zmian w nawykach. Nauczę cię radzić sobie z emocjami na co dzień i będę wspierała Twoje starania na ścieżkach autoempatii.

Pozostańmy w kontakcie

 
ania_czupryniak_fabiniak_2-7

Chcesz otrzymywać aktualne informacje?

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI tej strony.

FreshMail.pl