FreshMail.pl

Dlaczego warto uzdrowić swoje emocje?

with 7 komentarzy

Zdolność właściwego reagowania w różnych sytuacjach to niezwykle przydatna, zwłaszcza w relacjach, umiejętność.

Aby nasze reakcje były zgodne z faktycznym stanem rzeczy, powinnyśmy mieć kontakt z naszymi emocjami. Oznacza to, że powinnyśmy mieć świadomość przeżywanych emocji i nie pomniejszać ich ale też nie wyolbrzymiać. Kiedy mamy kontakt, z tym co czujemy, potrafimy dostrzec, które emocje są reakcją na przekonania w naszej głowie, a które faktycznym odbiciem emocjonalnego bodźca. Zdrowe reakcje emocjonalne są zrozumiałe dla najbliższego otoczenia i pomagają w uzyskaniu właściwego wsparcia, kiedy go potrzebujemy.

Przykład

Kilka dni temu zmarł partner Jadwigi. Jadwiga bardzo go kochała, więc jego śmierć przytłoczyła ją. Po tym, jak dotarła do niej ta informacja, Jadwiga miała wrażenie, że w jej ciele szaleje wulkan. Czuła palący strach, co jakiś czas wybuchała szlochem a z powodu bezbrzeżnego smutku, nie spała prawie w ogóle. A jeśli już, to sen był płytki i przerywany płaczem. Jadwiga wyglądała tak, jakby jej ciałem targał ból fizyczny. Całą sobą wysyłała sygnał do otoczenia, że cierpi. Na szczęście bliscy wspierali ją. Ktoś zadbał o ugotowanie dla niej zupy. Ktoś siedział przy niej całą noc. Ktoś inny przytulał, kiedy chciała po prostu płakać i milczeć.
Znajomi dzwonili z kondolencjami.
Jadwiga po dwóch tygodniach stanęła na nogi. Już potrafiła zadbać o siebie samą i potrafiła rozmawiać o tym, co przeżyła. Bliscy byli z nią i kiedy było trzeba wysłuchiwali.
Jadwiga uniknęła depresji.

 

Eliza nie miała jednak tyle szczęścia, co Jadwiga. Choć ich historie są bardzo podobne.
Kilka dni temu zmarł partner Elizy. Eliza bardzo go kochała, więc jego śmierć przytłoczyła ją. Po tym, jak dotarła do niej ta informacja, Eliza zajęła się przygotowywaniem obiadu i porządkami. Nie odczuwała niczego poza chłodem. Miała wrażenie, że ma gorączkę. Rozbolała ją też głowa, więc wzięła tabletkę. A potem drugą na sen, przecież rano musi wstać wypoczęta do pracy. Eliza wyglądała tak, jakby jej ciałem zawładnął paraliż. Całą sobą wysyłała sygnał do otoczenia, że „coś” się stało. Bliscy pytali ją „dobrze się czujesz?” albo „czy możemy ci jakoś pomóc?”. Eliza wybuchała gniewem w środku ale na zewnątrz, na jej ustach pojawiał się półuśmiech. Ktoś mówił jej „popłacz sobie, będzie ci lżej”. Ktoś inny zapytał „załatwiłaś już wszystkie formalności?” Nikt nie odważył się przekroczyć muru, którym się otoczyła.
Znajomi dzwonili, zapewne z kondolencjami, ale Eliza przestała odbierać telefony. Po dwóch tygodniach wzięła w pracy L4 i zamknęła się w domu. Nie potrafiła zadbać o siebie samą i nie potrafiła rozmawiać o tym, co przeżyła. Bliscy nie rozumieli jej zachowania i nie zdążyli w porę zareagować. 
Eliza wpadła w depresję.

Z którą z kobiet możesz podać sobie dłoń, w geście zrozumienia, że łączą was pewne podobieństwa w przeżywaniu emocji?

Pomimo straty i odczuwanego smutku, Jadwiga z każdym dniem funkcjonowała coraz lepiej. Nie było już jej partnera, ale nie była sama. Miała krąg wsparcia. który współtowarzyszył jej w przeżywaniu straty w sposób, jakiego potrzebowała. Zatroszczyli się o jej potrzeby pierwszego rzędu, aby mogła stanąć na nogi i iść dalej. Stało się tak, ponieważ Jadwiga miała kontakt z tym, co czuła a ponieważ miała też wobec samej siebie uważność, pozwoliła sobie na przeżycie straty. Nie odrzucała pomocnych rąk i wspierających ludzi, bo zdawała sobie sprawę, że sama nie jest w stanie zatroszczyć się o siebie. Dała bliskim jasny sygnał – potrzebuję wsparcia.
Eliza natomiast odczuwając stratę, z poziomu ciała (ból głowy, odczuwany chłód, podwyższona temperatura ciała), nie dopuszczała jej do umysłu i serca. Zagłuszała swoje emocje, jakby chciała się od nich odciąć. Jednocześnie tym samym wysyłała sygnał do otoczenia, że pomimo trudnych okoliczności, bardzo dobrze sobie radzi. Bliscy zadawali jej pytania, które wzbudzały w niej zdenerwowanie, ale także nie okazywała im tego. Wybrała dystans, nie tylko od ludzi ale także od samej siebie. W konsekwencji podupadła na zdrowiu i zachorowała na depresję.
Reakcje ludzi zdrowych emocjonalnie są umiarkowanie intensywne a ich postawy wobec przeżywanych emocji odnoszą się do faktów a nie przekonań. Oznacza to, że kiedy odczuwasz smutek w obliczu śmierci bliskiej ci osoby, to jest to emocja naturalnie zrozumiała dla wszystkich. Podobnie jak to, że możesz potrzebować wsparcia. Osoby wyczulone empatycznie na potrzeby innych, są wrażliwe na takie sygnały, nawet wtedy, kiedy są one sprzeczne. Jednak często ich działania nie są dobrze przyjmowane przez osoby zachwiane emocjonalnie.

 

[optinform]

Od czego zależy nasze zdrowie emocjonalne?

Od wyuczonych reakcji na bodźce.

Reakcje emocjonalne zależą od czynników genetycznych, kulturowych, społecznych, duchowych oraz osobniczych (osobowość, temperament); Programowanie twoich reakcji emocjonalnych, w  dużej mierze następowało bez twojego świadomego udziału. Nasiąknęłaś kodem genetycznym określonego wzorca zachowań. W dzieciństwie nie umiałaś sama ocenić, czy te reakcje są właściwie adekwatne w stosunku do bodźca. Uczyłaś się też przez naśladowanie aż weszło ci to w nawyk.
Emocje to język serca. To znaczy, że to co czujesz, to nie tylko informacja i ocena poznawcza, którą przetwarzasz w formie zdania, np.: „czuję, że Zośka mnie nie lubi” ale także faktyczne fizyczne odczucie w towarzystwie Zośki. Dorosłe Dzieci Alkoholików dość często na określenie tego, co czują mówią: „myślę, że czuję złość na ojca”… Emocje związane są ściśle z tym, co mówi do ciebie twoje ciało. Dlatego w trosce o zdrowie emocjonalne, istotne jest zaspokajanie potrzeb pierwszego rzędu czyli potrzeb ciała.

Dlaczego warto uzdrowić emocje?

Dlatego, że umiejętność radzenia sobie z emocjami, umożliwia ci budowanie wzmacniających relacji. Także, dlatego, że mając kontakt z własnymi emocjami, troszczysz się o siebie i lepiej rozumiesz bliskich. I wreszcie dlatego, że zdrowie emocjonalne sprzyja dobremu samopoczuciu i harmonii w pozostałych obszarach życia.

Od czego zacząć?

Od akceptacji, że emocje są częścią ciebie. Nie ma powodu, aby temu zaprzeczać. Trzeba uznać, że były, są i będą. Dalej warto przyjrzeć się reakcjom pod ich wpływem. Warto przy tym pamiętać, że pojawienie się jakiejkolwiek emocji, to informacja. O czym masz się tym razem dowiedzieć? Odpowiedź jest zawsze taka sama, o tym, czego potrzebujesz?
5 kroków radzenia sobie z emocjami na przykładzie historii Jadwigi lub Elizy i odczuwania SMUTKU i LĘKU:
 
  1. UWAŻNOŚĆemocja to komunikat, który pozwala przyjrzeć się własnym wyborom dotyczącym potrzeb ciała, umysłu czy ducha; np.: czujesz smutek – to informacja, że być może potrzebujesz refleksji - skąd się wziął? Dlaczego się pojawił? Czy możliwe jest, że nie przeżyłaś wystarczająco tej straty? Dokąd prowadzi Cię ten smutek? Do tęsknoty, za tym co minione? Czy do poczucia braku? SMUTEK przytrzymuje nas w miejscu i wymaga refleksji a następnie uwolnienia, bez tego nie ruszymy naprzód albo zrobimy to z nieuświadomioną intencją lęku. Droga będzie wyboista i trudno będzie osiągnąć cel. LĘK wyzwala w ciele napięcia, które w połączeniu z pełnymi obaw myślami, mają negatywny wpływ na system odpornościowy naszego organizmu;
  2. AKCEPTACJA akceptując istnienie własnych emocji, pozwalasz sobie na przeżywanie tych uczuć; dajesz sobie prawo do tego by czuć, to co czujesz; nie unikasz tych emocji, nie tłumisz ich, tylko odczuwasz oraz potrafisz dokonać analizy gdzie leży ich źródło. Jeżeli odczuwasz SMUTEK, bo odkryłaś, że z kimś, kto umarł, nie zdążyłaś się pożegnać, już znalazłaś odpowiedź na swoje pytanie „dlaczego czuję to, co czuję?”
  3. MOTYWACJA – motywacja to osobista siła napędowa, do działania; Motywacja przydaje się na tym etapie radzenia sobie z emocjami, kiedy chcemy podjąć kroki zmian. Kiedy czujesz smutek, jaką masz motywację aby go teraz ukoić? Smutek braku pożegnania można ukoić tylko w jeden sposób – dokonując symbolicznego pożegnania (można napisać list do zmarłego – ja tak właśnie zrobiłam po nagłej śmierci mojego taty). Twoją motywacją aby to zrobić może być chęć odczucia spokoju w sercu.
  4. MAPA EMOCJIkażda z nas ma swoją osobistą mapę emocji, która umiejscowiona jest w ciele; Kiedy będziesz miała właściwą motywację, nauczysz się odczytywać sygnały własnego ciała dotyczące emocji; Gdzie w ciele skupił się SMUTEK? Może ciężko Ci na sercu, może czujesz ucisk w gardle? Wszystko zależy, od Twoich indywidualnych odczuć. Kiedy odczuwasz smutek w sercu, być może osoba, której nie pożegnałaś była dla Ciebie opiekuńcza, wyrażała miłość i poczucie bezpieczeństwa? Uspokój swoje serce afirmacją: „Moje serce pracuje w zgodzie z rytmem miłości.” Smutek ściska Ci gardło? To może oznaczać, że nie tylko jest ci smutno, że tej osoby nie ma już wśród żywych, ale głównie oznacza to Twój podskórny lęk przed śmiercią innych bliskich i Twoją własną. Obawiasz się zaufać życiu? Kumulujesz w sobie te odczucia? Nie wypowiadasz na głos takich obaw? Połóż zatem rękę na gardle i wypowiedz na głos: „Jestem bezpieczna. Wierzę, że życie stoi przede mną otworem.”
  5. HIGIENA EMOCJONALNA dotyczy nawyku wybaczania sobie i innym, głębokiej wdzięczności za możliwość odczuwania wielu stanów emocjonalnych, postrzegania siebie jako w pełni wartościowej osoby która żyje w zgodzie z własnymi wartościami i dba o swoje potrzeby; Wybacz sobie, że nie pożegnałaś się z tą osobą. Wyraź wobec swojego ciała wdzięczność, za wiedzę, która została przed Tobą odkryta i zaufaj swojej intuicji. Zawsze, kiedy staniesz przed trudnym wyborem, w obliczu własnych uczuć, także tych trudnych, NIGDY nie obwiniaj się! Obwinianie siebie samej za cokolwiek, rodzi bezsilność.

 

Gdy z czymś walczysz lub ignorujesz, wzmacniasz to.

Gdy to przyjmujesz i obserwujesz – wzmacniasz siebie.

 

Zdarza Ci się ignorować siebie i swoje emocje?

 

[optinform]

 

 

 

 

 

Ania Czupryniak-Fabiniak
Follow Ania Czupryniak-Fabiniak:

Cześć, mam na imię Ania. Jestem pedagogiem zdrowia i pomagam kobietom zrobić przestrzeń dla emocji w życiu. Pokażę Ci jak zadbać o higienę psychoemocjonalną, jak zaakceptować zróżnicowane stany emocjonalne i odkryć własne zasoby osobiste, do dokonywania zmian w nawykach. Nauczę cię radzić sobie z emocjami na co dzień i będę wspierała Twoje starania na ścieżkach autoempatii.

  • Magdalena Bechcińska

    Pisanie z taką lekkością o trudnych sprawach jest wyjątkową sztuką i uprawiasz ją znakomicie! Właściwie ten artykuł jest instrukcją postępowania w najtrudniejszych momentach życia, a wydrukowane zdanie „nigdy się nie obwiniaj!” powinno się nosić w torebce przyklejone do lusterka.

  • Gaba,
    Dziękuję zatem, że wpadłaś i odwiedziłaś 🙂
    W kontekście tego, co napisałaś, tak sobie myślę, że Twoje reakcje są jak najbardziej zrozumiałe, jeśli okazałoby się, że taki masz temperament. To jak reagujemy zależne jest od naszego temperamentu czyli rdzenia naszej osobowości. Sztuką natomiast jest panowanie nad tym, co szkodzi Tobie i otoczeniu (np: wybuchowość może objawiać się krzykiem) a wzmacnianie tego, co przynosi poczucie harmonii i spełnienia.
    Złość jest generalnie wrodzoną emocją. Złoszczą się nawet niemowlęta, więc panowanie nad złością, to wbrew pozorom wcale nie jest jej tłumienie.
    Nie też ma nic złego w „oczyszczaniu” emocji krzykiem, pod warunkiem, że nie jest on wymierzony w nikogo, kto mógłby odebrać to jak krzywdę.
    Piszesz, że nie potrafisz trzymać nerwów na wodzy, czy to ma coś wspólnego z tym, jak wyrażasz złość?
    Czy robisz to asertywnie czy agresywnie? Możesz dokonać szybkiego wglądu, kiedy zastanowisz się czy złoszcząc się, przekraczasz czyjeś terytorium, własność lub godność? Czy będąc w stanie złości, zdarza ci się pomniejszać czyjąś wartość, piętnować jego słabości, obwiniać o coś?
    W wyzwaniu dla Kobiet, które prowadzę, uczę o tym, że emocje są zawsze dla nas istotną informacją, im silniejsze tym więcej mówią o niezaspokojonych potrzebach. Zwłaszcza trudne emocje. Warto poszukać źródeł własnych reakcji emocjonalnych, a następnie zadać sobie pytanie, co nam dały te reakcje w perspektywie kilku lat?
    Pozdrawiam Cię.

  • Droga Katarzyno,
    Istnienie emocji jest z punktu widzenia ewolucji przydatne, ponieważ dzięki nim chronimy swoje życie ale także nadajemy mu twórczy wymiar. Psychologia poznawcza wskazuje, że pomiędzy faktami a emocjami stoją nasze przekonania. Dobrze jeśli przekonania te są wspierające, wzmacniające naszą pewność siebie i samoakceptację, ponieważ emocje które zostają za ich pomocą przywołane, służą naszemu zdrowiu i poczuciu bezpieczeństwa. Jednak znaczna część naszych przekonań jest irracjonalna, ograniczająca a emocje, które zostają wówczas przywołane, nie służą nam. Neurobiologia zaś, udowadnia, że część emocji jest transgeneracyjną spuścizną po przodkach, którzy przekazują nam je w kodzie genetycznym (nawet do trzeciego pokolenia wstecz). Mając tę wiedzę i świadomość, jak działamy pod wpływem emocji, w różnych sytuacjach, mamy wybór, co z tym zrobić?
    Każda z nas ma swoje Kilimandżaro zdarzeń, które potrafią wywrócić życie do góry nogami. Jednak mając świadomość dalszego życia po takich wydarzeniach, warto podjąć trudną (przychylam się do Twojego przekonania, że w teorii jest wszystko ładnie brzmiące) ale potrzebną praktykę. W przeciwnym razie umarłybyśmy za życia, nie ceniąc go, nie rozwijając własnego potencjału, nie dzieląc się nim i nie obdarzając miłością. Życie aż do śmierci w takim odcięciu od emocji, kończy się faktycznym pogorszeniem się zdrowia fizycznego. Pozdrawiam Cię i dziękuję Ci za Twój komentarz.

  • Bardzo mądry wpis! Ja niestety dostałam wraz z genami cechę budowania muru wokół siebie. Gdy moje dzieci urodziły się za wcześnie i trafiły na intensywną terapię przez ponad tydzień nie dawalam sobie przyzwolenia na emocje. Niestety taki stan to oszukiwanie samego siebie, po tygodniu jakby dopiero dotarło do mnie co się wydarzyło. W teorii wszystko naprawdę ładnie brzmi, gorzej z praktyką, bo gdy już doświadczamy jakiegoś silnego przeżycia trudno stanąć z boku i ocenić sytuację.

  • Bardzo, bardzo, bardzo interesujący tekst. Przeczytałam z przenikliwością i ogromnym zaciekawieniem. Bardzo wiele się dowiedziałam. Ja jestem niesamowicie emocjonalna i wybuchowa, nie potrafię trzymać nerwów na wodzy, emocje ze mnie wprost wypływają, niczego nie skrywam, ale jednocześnie w tym jest moja siła…i nie wstydzę się rozmawiać o swoich emocjach i cieszę się, że tak jest…Dzięki za ten tekst, milo było Cie odwiedzić…będę wpadać często!

  • Anna, masz rację – najtrudniej jest się zatrzymać. Zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z powtarzalnością reakcji, w sytuacjach o różnym natężeniu bodźców emocjonalnych, co oznacza, że działamy nawykowo, bezrefleksyjnie. Wielu kobietom pomaga na początku akceptacja, że emocje są częścią życia i że nie ma dobrych i złych emocji, bo wszystkie są potrzebne. Do zmian nawyków, także w myśleniu o znaczeniu emocji, konieczna jest też chwila refleksji nad tym, gdzie mieszkają emocje? Do tego zachęcam kobiety, bo przekonania i nawyki w myśleniu przychodzą nieproszone i mają istotny wpływ na kreowanie emocji. Tymczasem zanim pojawi się myśl o tym, co czuję, odczuwam już przecież konkretne doznania cielesne, np: ból, ucisk w gardle, etc; Warto zmienić perspektywę i dostrzec te doznania oraz zainteresować się nimi. To tylko na początku trudniejsze, ale zwłaszcza w chwili większego wzburzenia, pozwala na cenny i wyciszający time-out. Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam Cię.

  • Najtrudniej jest się zatrzymać i zrozumieć co się naprawdę czuję. Nasze reakcje są w większości automatyczne. Pierwszy krok do zmiany to zrozumienie, że nasze to myśli nadają emocjom znaczenie 🙂

Pozostańmy w kontakcie

ryzyko
Chcesz otrzymywać aktualne informacje? Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI tej strony.

FreshMail.pl