FreshMail.pl

Czy podążasz drogą swoich priorytetów?

with 3 komentarze

Czy wierzysz w siebie?

Mawia się, że wątpliwości to mozaika, która buduje wiarę a wiara jest, dla wielu z nas, siłą. Taką, która pozwala przetrwać trudny pożar serca i która pomaga stworzyć w umyśle wizję lepszego jutra. Ale są takie chwile, kiedy boimy się zwątpić. Tak bardzo chcemy mieć pewność i być nieomylne, że kiedy zrywa się wiatr wątpliwości, przywiązujemy się liną do drzewa i nie pozwalamy sobie pofrunąć z wiatrem. Same odbieramy sobie możliwość wzbicia się do lotu, odbieramy naszym skrzydłom to, do czego zostały stworzone i nie doświadczamy ryzyka spadania. Asekurujemy się w różnych życiowych sytuacjach z nawyku albo z głębokiego lęku.  

 

Masz takie drzewo, do którego przywiązałaś własne skrzydła?

white-dove-1524483_960_720

 
Czasem wątpię.
Są takie dni, kiedy dopadają mnie wątpliwości. Zatrzymuję wzrok, na pustym ekranie Worda i czuję jak narastają we mnie wątpliwości. Są jak jedwabny szal, który spowija moją szyję. Delikatnie aczkolwiek nieznacznie niepokojąc.
W zależności od tego, na czym skupiam aktualnie moją uwagę, wątpliwości są jak próg, do którego przejścia, konieczna jest mi odpowiedź na pytanie – dlaczego?

 

Dlaczego czasem wątpię w siebie?

Dlatego, że dopuszczam możliwość pomyłki, skupiam się na swoich wadach i ograniczam dostępność informacji o moich zaletach.  Dlatego, że czasem jestem zmęczona lekkim truchtem, który od jakiegoś czasu wykonuję w życiu i wątpiąc, daję sobie prawo do zaczerpnięcia oddechu. Dlatego, że nieobce są mi okoliczności, w których ktoś zwątpił we mnie albo w których ja zwątpiłam w kogoś. A następnie obwiniałam się o całokształt.

 

Czy wątpliwości to oznaka słabości?

Kiedyś bardzo nie lubiłam tego stanu. Chciałam być nieomylna i twierdziłam, że co jak co, ale siebie to mogę być pewna. W każdej sytuacji. A kiedy sytuacje albo ludzie wokół się zmieniali, grałam sama przed sobą spektakl, w którym nie dopuszczałam opcji zwątpienia we własne poglądy. Słabość towarzyszyła mi w przebraniu ekspansywności i braku elastyczności. Przyszła do mnie wraz z koniecznością przetrwania we własnym domu rodzinnym. Przetrwania, w chaotycznym emocjonalnie środowisku i w momencie deptania mojej wrażliwości.

 

Słabość przekonań, które mnie ograniczały.

Miałam wrażenie, że przed oczami mam okno, przysłonięte grubą kotarą. Im więcej wątpliwości pojawiało się we mnie, tym słabość stawała się mniejsza. A kotara odsłaniała przede mną wiele możliwości, które wołały do mnie zza okna.

Jeżeli już koniecznie musisz w coś wątpić, to wątp w swoje ograniczenia.

Rozumiem kobiety i ich wątpliwości. Jesteśmy jak te siłaczki, które na własnych barkach niosą ciężar połowy nieba. I w zależności od tego, na jakim etapie są, niebo zawsze pełne jest ludzi. Z tym, że ci ludzie są w trzech wymiarach bytności:
  1. Ludzie z przeszłości to ci, którzy swoim byciem (w czasie przeszłym) w naszym życiu, uczynili niemałe zamieszanie wokół naszego dorastania i dojrzewania do relacji – to rodzice, na etapie kiedy byłyśmy małymi dziewczynkami, byli chłopcy, pierwsi kochankowie, byłe przyjaciółki, a nawet byli pracodawcy, etc;
  2. Ludzie z teraźniejszości to ci, którzy są w naszym życiu teraz, krąg osób najbliższych, z którymi utrzymujemy najczęstsze kontakty, spotykamy się w relacjach osobistych, towarzyskich i zawodowych;
  3. Ludzie z przyszłości to wyimaginowany obraz osób z teraźniejszości, które według nas „powinny” zmienić coś w sobie, żeby żyło nam się z nimi lepiej.
 

W którym wymiarze bytności jesteś TY SAMA?

Odpowiedź jest jedna – TERAZ.
Wczorajsza Ty już nie istnieje chociaż oczywiście może dźwigać walizkę pełną wczorajszych wątpliwości. Ty z przyszłości nie istniejesz chociaż, dopóki nie opróżnisz walizki z wczorajszą zawartością, prawdopodobnie przegapisz samą siebie z przyszłości.

 

Skup się Moja Droga, proszę i odpowiedz mi na pytanie – dlaczego nie realizujesz siebie teraz?

 

Dlaczego popłakujesz czasem w kącie, pielęgnując własne słabości i wytykając bliskim ich wady? Świat wokół ciebie to projekcja twojego nastroju. Im bardziej ograniczasz własną uwagę spojrzeniem na zasłonięte okna, tym mniej słońca dostrzeżesz.

 

Dlaczego boisz się zaryzykować i wątpić na potęgę?

Wątp proszę w czyjąś krytykę wobec ciebie. Wątp w nierealność wymagań i oczekiwania, których nie spełniłabyś nawet, gdybyś chciała. Bo zwyczajnie nie są wpisane w twoje priorytety. Wątp w brak miłości, bliskości i sposobności na okazywanie jej tobie. Wątp w brak okazji do zdobycia tego, czego pragniesz. Wątp w bycie ostatnią w kolejce do podwyżki. Wątp także w to, że dopóki nic ci fizycznie nie dolega, masz siłę by brać na swoje barki więcej.
Wątpliwości to twoja siła.
Im częściej zadajesz sobie pytanie DLACZEGO, tym więcej dowiadujesz się o sobie i swoich potrzebach. Kiedy wątpisz we wszystko, co nie jest twoją bajką, tworzysz fundament pod to, co cię uszczęśliwi.
Wątpiąc, w tym sensie, dbasz o siebie bardziej, bo jesteś ważniejsza niż myślisz.

DAJĄC SOBIE ZGODĘ NA BYCIE DLA SIEBIE WAŻNĄ NIE RANISZ INNYCH A DAJESZ IM PRAWO DO TEGO SAMEGO

Masz wątpliwości czy podążasz drogą własnych priorytetów?
Możesz to sprawdzić podczas konsultacji ze mną via skype. 
Umów się na dogodny termin: zdrowy_rozwoj@wp.pl

A jeśli chciałabyś zostawić mi swoją odpowiedź na pytanie „dlaczego czasem wątpisz?”

zrób to w komentarzu.

Ania Czupryniak-Fabiniak
Follow Ania Czupryniak-Fabiniak:

Cześć, mam na imię Ania. Jestem pedagogiem zdrowia i pomagam kobietom zrobić przestrzeń dla emocji w życiu. Pokażę Ci jak zadbać o higienę psychoemocjonalną, jak zaakceptować zróżnicowane stany emocjonalne i odkryć własne zasoby osobiste, do dokonywania zmian w nawykach. Nauczę cię radzić sobie z emocjami na co dzień i będę wspierała Twoje starania na ścieżkach autoempatii.

  • Ewa

    To czy w siebie wierzę zależy od dnia, czasami myślę, że nic mnie nie powstrzyma, a czasami trudno nawet wstać z łóżka 🙂

  • „Jeżeli już koniecznie musisz w coś wątpić, to wątp w swoje ograniczenia.” – to mi się bardzo podoba! Mam problem z wiarą w siebie i mój mężczyzna walczy ze mną, żeby udowodnić mi, że jest okej. Dlatego to zdanie bardzo mi podeszło i chyba powinnam je zawsze przy sobie „nosić” 🙂

  • Bardzo mądry tekst. Tylko, że tym razem ja zwątpiłam w poprawę czegoś na co liczyłam. Przypomniało mi to jednak o moich własnych priorytetach. I o tym, że pewne rzeczy dzieją się i są tylko w naszych głowach.
    To prawda wątpiąc pozostawiamy na boku rzeczy nieistotne lub ciążące.

Pozostańmy w kontakcie

ryzyko
Chcesz otrzymywać aktualne informacje? Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI tej strony.

FreshMail.pl