FreshMail.pl

Czy warto korzystać z innych ścieżek rozwoju?

with 1 komentarz

wywiad z Beatą Herezo, tarocistką numerologiczną

Tarot jest jej pasją od wielu lat. Dzięki kartom odpowiada na pytania i wątpliwości tych, którzy do niej przychodzą. Jak sama mówi, „karty ją znalazły”. Oprócz układania tarota lubi słuchać muzyki, piec ciasta, oglądać filmy i czytać książki. Bywa, że szydełkuje lub robi na drutach. Pasjonuje ją też wysiłek fizyczny, biega i jeździ na rowerze. Nie lubi jak mówi się o niej wróżka. Na co dzień zajmuje się zarządzaniem kilkudziesięciosobowym zespołem, bo od zawsze lubi ludzi.

 

Przeczytaj wywiad z Beatą Herezo, tarocistką numerologiczną

 

 
 
Anna Czupryniak - Fabiniak: Skąd wzięły się w Twoim życiu, tarot i numerologia? Skąd takie zainteresowania?
 
Beata Herezo:  Bardzo często układałam pasjanse kartami klasycznymi (do dziś to lubię). Próbowałam nawet przypisywać im jakieś znaczenia. Karty zawsze były dla mnie czymś więcej. Chyba już wtedy myślałam o nich jak o narzędziu, które można wykorzystywać w innym celu niż tylko do gier.
Wiele lat temu, kiedy byłam jeszcze całkiem młodą nastolatką, zobaczyłam na wystawie karty Tarota. Weszłam do naszej lokalnej księgarni, nieśmiało zapytałam o te karty. Gdy zapytałam czy mogę je obejrzeć, pani w księgarni powiedziała mi że przed zakupem, „TYCH” kart nie wolno oglądać. Taka byłam zmieszana że je kupiłam (okazało się że sporo kosztowały, wydałam całą swoją zachomikowaną kasę).
Co mnie pchnęło ku „TYM” kartom? Nie wiem, choć próbowałam sobie nieraz przypomnieć, co czułam patrząc przez szybę na te karty. Być może intuicja..
Ania Czupryniak-Fabiniak: Czy w Twojej rodzinie, kilka pokoleń wstecz, jakaś kobieta zajmowała się wróżbami? Tak mi się nasunęło, że może kontynuujesz jakiś pokoleniowy przekaz?
 
Beata Herezo:  Ponoć moja babcia znaki na niebie i ziemi odczytywała ale nie była szeptuchą. Tak więc niestety sama musiałam przecierać te szlaki.  Czytałam na ten temat wszystko, co mi wpadło w ręce. Mam kilka takich talii, które same sobie mnie wybrały i to dosłownie. Kilka ładnych lat temu wybierałam talię i tą którą w końcu po kilku tygodniach przeglądania kupiłam.  Innym razem w końcu zdecydowałam się na kupno talii Haindla - po niemal 10-ciu latach omijania jej szerokim łukiem. 
 
Ania Czupryniak-Fabiniak: Dlaczego tarot numerologiczny? Dlaczego akurat takie połączenie?
 
Beata Herezo:  Ponieważ można w ten sposób nie tylko odczytywać przekaz kart, sprawdzić co było, jest czy ewentualnie jakie drogi mamy do wyboru w przyszłości. Natomiast na podstawie portretu numerologicznego (np. daty urodzenia), możemy otrzymać bardzo obszerne informacje o nas samych lub o osobach o które pytamy, lub na jakim etapie życia właśnie jesteśmy. Jakie mamy predyspozycje, talenty czy też ich brak.
Drugi powód tej nazwy jest taki, na podstawie daty urodzenia, którą „zliczamy” do cyfry, która w końcowym obliczeniu nie może być większa niż 21 (czyli takiej która jest najwyższa w Wielkich Arkanach – Świat XXI). Przykładem niech tu będzie następująca (moja  ) data urodzenia: 10.08.1973r., czyli 1+8+1+9+7+3=29 czyli 2+9=11. Na tej podstawie można odczytać ważne informacje dotyczące pytającej osoby, bądź problemu w sprawie którego się do nas zwraca. Karta 11 to Sprawiedliwość (przynajmniej w talii z której ja korzystam) która mówi o sprawiedliwości dosłownie, rozsądku, równowadze, rozstrzygnięciu sporu – czyli triumf słusznej strony w sporze prawnym. Jednak na ową 11-kę składają się dwie inne cyfry 2 i 9. Karta 2 w Arkanach wielkich to Najwyższa Kapłanka (Kapłanka) która mówi o przyszłości jeszcze nie poznanej, o ukrytych emocjach, intuicji, obiektywizmie, o sekretach i tajemnicach. Karta 9 to Pustelnik (Eremita) który mówi o roztropności, rozwadze i ostrożności – we wszelkich aspektach życia.
Naturalnie zależnie od pytania, te karty dostarczą nam potrzebnych informacji o osobie pytającej lub o sprawie z którą przyszła. Można jeszcze bardziej to zsumować 11 to 1+1 = 2, czyli karta Najwyższej Kapłanki.
Jeszcze inne podejście, bardziej analityczne, to rozkładając wielkie arkana tarota w trzech rzędach, można odkryć, że ich numery są dokładnie takie same i na przykład Karta Kochankowie numer 6, jest dokładnie nad kartą Diabeł – numer 15 (czyli 1+5=6). Takie konotacje i połączenia oraz analizy, dodatkowo potwierdzają, że takie głębsze analizowanie kart tarota łączy karty z numerologią. Kochankowie mają więcej wspólnego z Diabłem niż się nam wydaje.  Dlatego tarot numerologiczny – dla mnie to naturalne.
 
Ania Czupryniak-Fabiniak: O co można zapytać karty ?
 
Beata Herezo: Tak naprawdę można pytać o wszystko. Jednak karty tarota to nie jest wyrocznia instant i za nas niczego nie załatwi. Zanim zdecydujesz się napisać do wróżki, zastanów się nad właściwym pytaniem. Z jakim problemem nie potrafisz sobie poradzić, w jakiej sytuacji nie potrafisz się odnaleźć?  Bardzo często bowiem się zdarza, że zadajemy powierzchowne pytanie, a tak naprawdę to właściwe pozostaje niewypowiedziane. Potem okazuje się że karty mówią czasami na zupełnie inny temat niż zadane pytanie, co powoduje że i czytający karty i pytający zastanawiają się o co tak naprawdę chodzi. Pytanie czy pytania, powinny by przemyślane. W międzyczasie już podczas rozmowy i tak wynikną kolejne, dodatkowe pytania. Zawsze tak się dzieje. Niejednokrotnie zdarzało mi się rozmawiać z kimś, kto na początek nie chciał otwarcie powiedzieć, jakie tak naprawdę ma pytanie ukryte gdzieś głęboko. Dlatego bardzo lubię stawiać karty rozmawiając z kimś na żywo, nie musi to być osobiście. Takie rozmowy w dobie internetu, można prowadzić via np. Skype.
Oto kilka przykładów dobrze skonstruowanych pytań:

Jaką rolę pełnię w życiu?
Co mam zrobić by osiągnąć (konkretny opis)?
Która z dwóch (lub więcej) możliwości jest dla mnie bardziej korzystna?
Co mogłabym zrobić dla swojego związku miłości (relacji z dzieckiem, przyjacielem, partnerem), aby był doskonalszy?
Czego nie powinnam robić w związku z (określoną osobą)?
Kim jest dla mnie mąż (żona, dziecko, inna osoba) i jaką rolę jej przydzielam?
Kim dla mnie jest ten człowiek jako partner?
Jaką pracę powinnam wykonywać, aby pozostać w zgodzie ze sobą?
Co powinnam zrobić w celu pomnożenia bogactwa?
Jakie powinnam obrać kierunki kształcenia?
Jakie zdolności powinnam rozwijać?

Są też pytania o zdrowie, tu zawsze mawiam, że nie jestem lekarzem i nigdy nie można zastąpić lekarza tarocistką czy wróżką. Można natomiast zobaczyć, na czym należy się skupić w najbliższym czasie odnośnie spraw zdrowotnych. Jakie energie będą zaznaczone w kartach i na co zwrócić uwagę.
• Co mogłabym uczynić dla swojego zdrowia?
• Jak ukierunkować swoją rekonwalescencję?
• Na co szczególnie zwrócić uwagę?

 

 

karty tarota to nie jest wyrocznia instant

 

Ania Czupryniak-Fabiniak: Kto częściej prosi o postawienie kart, mężczyźni czy kobiety?
 
Beata Herezo: Zdecydowanie kobiety, choć muszę przyznać, że miałam przyjemność rozmawiać z całkiem sporą liczbą panów. Kobiety w tym względzie są jednak o wiele bardziej otwarte i chętne do rozmowy. Natomiast zarówno wśród kobiet jaki mężczyzn spotkałam się z bardzo sceptycznym nastawieniem – tak więc tutaj po równo.  Nie jest to zaskakujące i nawet zrozumiałe. Kiedyś bardzo się irytowałam i zacietrzewiałam na takie opinie i za wszelką cenę starałam się wszystkich przekonać do tego co robię, kiedy z czasem zrozumiałam, że każdy ma prawo do swojej własnej drogi oraz do własnej opinii.
 
Ania Czupryniak-Fabiniak:Jak bezpiecznie korzystać z tego, co odkrywają karty?
 
Beata Herezo: Wiele osób uważa, że wróżenie z kart Tarota jest niebezpieczne. Wiele osób ma takie wątpliwości i obawia się "konsekwencji".  Karty Tarota same w sobie absolutnie nikogo nie skrzywdzą. Z jednej strony można otrzymać rady, wskazówki, które pytający może wziąć pod uwagę ale wcale nie musi. Z drugiej nie należy jednak ingerować w czyjeś życie bez zgody danej osoby. To jest karygodne i tego należy unikać. Ja kieruję się zasadą – nie szkodzić. Dlatego,  nie stawiam kart osobom nieletnim. Nie stawiam kart kobietom w ciąży, przynajmniej o ile wiem, ze są w ciąży. To nie jest dobry czas dla kobiety, kiedy jest pełna nadziei, obaw, lęków i pełna różnych emocji - żeby stresować się na przykład trudniejszymi sprawami jakie mogą pokazać się w kartach.

Nigdy nie stawiam kart pod wpływem alkoholu – więc zakrapiane imprezki z kartami to nie dla mnie. Nie stawiam kart w niedzielę czy święta. Na początku, kiedy zaczynałam zajmować się Tarotem na poważnie, kosztowało mnie to ogromną ilość energii. Wówczas dużo czasu potrzebowałam na regenerację. Ustaliłam więc, że nie będę w niedzielę się zajmować Tarotem i tak też zostało do dziś.
Kiedyś stosowałam także tak zwane karty zamykające. Są to karty, po których wyciągnięciu, dalsze odpowiadanie na pytania było niemożliwe. Teraz już tego nie stosuję. Myślę że intuicja, doświadczenie oraz same karty, pozwalają już stosować zupełnie inne zabezpieczenia.

Ania Czupryniak-Fabiniaknurtuje mnie to, co powiedziałaś wcześniej o sceptycznym nastawieniu, swego rodzaju - chcę wiedzieć i boję się. Jak myślisz skąd bierze się w kobietach ta chęć i dlaczego mimo wszystko odczuwają strach?
 
Beata Herezo: Przede wszystkim z naszych przekonań kulturowych i religijnych. Stąd właśnie są uprzedzenia, lęki i obawy - często z nieznajomości tematu lub właśnie z przekonań, które nam wpojono w przeszłości.
 
Ania Czupryniak-Fabiniak: W moim odczuciu, wszystko zależy od podejścia i świadomości. Według mnie tego typu metafory, są powszechną techniką dochodzenia do drzemiących w nas odpowiedzi, na różne pytania. Inna ścieżka rozwoju jako jedna z wielu. Stąd moje kolejne pytanie - Czy według Ciebie takie ścieżki rozwoju są potrzebne?
 
Beata Herezo: Jak najbardziej. Nikt nie może nam powiedzieć na 100%, że ta ścieżka rozwoju i tylko ta jest właściwa. Pochodzę z bardzo konserwatywnej rodziny, mieszkam w małym miasteczku i przez długie lata naprawdę dosłownie skrywałam swoje zainteresowanie i pasję związaną z tarotem. Do tego stopnia, że w sieci istniałam pod pseudonimem. 
Pamiętam siebie z początków mojej drogi i mogę porównać do dzisiejszej siebie. Jak sama wiele się nauczyłam dzięki kartom a wymagało to cierpliwości ode mnie, pokory i niezłomności. Oczywiście, samo doświadczenie życiowe także nas zmienia, ale życie codzienne czasami nie zadba o nasze wnętrze czy ducha, każdy jednak powinien znaleźć swoją własną metodę. Dla mnie tarot i zgłębianie jego tajemnic, pozwoliło mi na przykład uporać się z ciemniejszą stroną mocy, czyli ze „stroną cienia”. Zapewniam, każdy z nas ma w sobie cień bez którego światło nie może istnieć – choć cały czas mawiam, że ta praca nie ma końca. To troszkę jak autoanaliza swoich lęków, gniewów, obaw i doświadczeń z przeszłości.

 

Ania Czupryniak-Fabiniak: A skoro jesteśmy przy przekonaniach i rozwoju, to komu według Ciebie tarot pomoże a komu może zaszkodzić?

 

Beata Herezo: Zacznę od tego, komu może pomóc. Każdej osobie, która jest pełnoletnia i trzeźwa. Tak naprawdę każdy kto ma pytanie, z którym boryka się od jakiegoś czasu i nie wie jak sobie zanim poradzić, może zapytać się kart. Natomiast podkreślę po raz kolejny, tarot nie da nam gotowego przepisu na szczęście czy wygraną. Może natomiast pokazać kilka możliwości, różne drogi i ich ewentualne rezultaty. Czasami są takie rozkłady kart, że gołym okiem widać, że cokolwiek się nie zrobi to i tak wszystko będzie dobrze, ponieważ trudności są jedynie przejściowe czyli wyłącznie w głowie osoby pytającej. Sama rozmowa jest energią, słowa mogą wpłynąć w różny sposób na osobę pytającą. Obrazy na kartach także mogą wpłynąć na osobę pytającą. To są bodźce ale i energia którą ja wkładam i którą osoba pytająca także daje od siebie. Tak naprawdę wszystko co robimy jest energią, a ingerując w życie drugiej osoby, wchodzę w jej energię - więc to zawsze należy mieć na uwadze. 

 

 

tarot i zgłębianie jego tajemnic, pozwoliło mi uporać się z ciemniejszą stroną mocy, czyli ze „stroną cienia”

 
Ania Czupryniak-Fabiniak: Jak często można korzystać z tej formy rozwoju?
 
Beata Herezo: Generalnie nie ma przeciwwskazań, żeby korzystać z kart codziennie – ja korzystam z nich codziennie. Oczywiście w moim przypadku to zrozumiałe, używam ich odpowiadając na pytania innym. Natomiast innym zazwyczaj stawiam karty na pewien okres czasu, niech to będzie na rok. Na dodatek przy pytaniu - co mogę zrobić, żeby coś się zadziało? – podaję szereg możliwości i elementów które trzeba zrobić zanim cel zostanie zrealizowany. Więc osoba pytająca i tak ma już z czym i nad czym pracować. Bardzo często natomiast zwracają się do mnie osoby z niemal tym samym pytaniem, po kilka razy i naprawdę odsyłam by przeczekać i zastanowić się, czy to co można było zrobić już się udało. Bardzo często stosowana jest praktyka zadawania tego samego pytania w krótkich odstępach czasu kilku różnym osobom – ponieważ na przykład, odpowiedź była niewystarczająca czy nie podobała się pytającemu. Dlatego zawsze z naciskiem podkreślam, że nie decydujesz się na kontakt z wróżką tylko i wyłącznie pod wpływem chwili. Tak samo pytanie czy pytania, powinny by przemyślane. W międzyczasie już podczas rozmowy i tak wynikną kolejne, dodatkowe pytania. 
 
Ania Czupryniak-Fabiniak: Czy to jest zdrowe? Konkretnie chodzi mi o to, czy są jakieś przeciwwskazania np.: dla osób z depresją, z chorobami serca, z zaburzeniami afektu, etc;? Czy masz w swojej praktyce takie doświadczenia, że musiałaś komuś odmówić, np: z powodu zaburzeń emocjonalnych?
 
Beata Herezo: Powiem szczerze, nadmierne korzystanie z usług wróżki, tarocistki, astrologa, numerologa, i wielu innych, nigdy nie jest dobre ani tym bardziej zdrowe. Powiedzmy sobie szczerze, że można się od tego uzależnić. Nie ma jednak przeciwwskazań, żeby osoba na przykład chora na serce czy ciśnienie, konsultowała się z wróżką. Niestety jeśli chodzi o choroby czy zaburzenia emocjonalne, umysłowe – tego po prostu nie wiemy i dopiero podczas rozmowy mogę odczuć, że coś po prostu jest nie tak. Jednak wiele razy zdarzało mi się rozmawiać z osobami które otwarcie mówiły o swoim dołku emocjonalnym czy depresji – zawsze wówczas pytałam, czy nie ma nic przeciwko temu, abym sprawdziła, czy to jest dobry czas dla niej na takiego rodzaju konsultacje. Zdarzyło mi się kilka razy, że po prostu odwoływałam konsultację. Często też, zanim się z taką osobą umawiam na spotkanie, wymieniamy kilka maili i wspólnie dochodzimy do wniosku, że to nie ten czas. Zawsze powtarzam, że jeśli jesteś w trudnej sytuacji materialnej, lepiej wydać ostatni grosz na chleb dla rodziny niż na wróżkę.
 

Świadomość to nasz pas bezpieczeństwa na wszystkich obszarach rozwoju i światełko wyboru takiej ścieżki, która jest z nami spójna i na której będziemy czuć się dobrze.

 

 

Beata Herezo, tarocistka numerologiczna
Beata Herezo, tarocistka numerologiczna

 
Beata Herezo, na co dzień zarządza kilkudziesięcioosobowym zespołem, na stanowisku kierowniczym niższego szczebla, w jednej z firm, w Polsce. Od wielu lat jej pasją są karty tarota. Od jakiegoś czasu połączyła numerologię i tarota, dostrzegając w tym połączeniu sens pomagania ludziom, w rozwiewaniu ich wątpliwości, z którymi przychodzą. W sieci, m.in.: na facebooku, znana jako tarocistka Beata. – www.tarotnumerologiczny.pl
 
PROWADZĄCA: Anna Czupryniak - Fabiniak - pedagog zdrowia, promotorka edukacji zdrowotnej, autorka publikacji z psychologii zdrowia, rozwoju i wychowania, twórczyni pierwszego kursu autoempatii dla kobiet i marki Zdrowy Rozwój. Twórczyni społeczności Zdrowy Rozwój Kobiet;
Ania Czupryniak-Fabiniak
Follow Ania Czupryniak-Fabiniak:

Cześć, mam na imię Ania. Jestem pedagogiem zdrowia i pomagam kobietom zrobić przestrzeń dla emocji w życiu. Pokażę Ci jak zadbać o higienę psychoemocjonalną, jak zaakceptować zróżnicowane stany emocjonalne i odkryć własne zasoby osobiste, do dokonywania zmian w nawykach. Nauczę cię radzić sobie z emocjami na co dzień i będę wspierała Twoje starania na ścieżkach autoempatii.

  • Dziękuję Aniu za fantastyczną rozmowę. 🙂

Pozostańmy w kontakcie

ryzyko
Chcesz otrzymywać aktualne informacje? Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI tej strony.

FreshMail.pl